poniedziałek, 8 lutego 2010

Faworki vel chrusty



O mały figiel i przegapiłabym Tłusty Czwartek :)))
Wiem, wiem dzisiaj dopiero poniedziałek , ale trzeba poczynić przygotowania i podzielić się przepisami wcześniej.
To właśnie "z okazji pierwszego poniedziałku w tym tygodniu', jak mawia moja brzydsza połowa , po południu smażyłam faworki:)
Cała praca trwała 45 minut , razem z wyrabianiem ciasta - czyli szybciutko :)


Składniki: 

- 6 żółtek
- 40 dag maki pszennej przesianej
- 12 łyżek gęstej kwaśnej śmietany 18 %
- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 2 łyżki spirytusu
- 2 litry oleju słonecznikowego do smażenia 
- cukier puder do posypania


1. Mąkę mieszamy z żółtkami, proszkiem do pieczenia, solą, spirytusem , śmietaną. Wyrabiamy około 10 minut , co jakiś czas uderzając pięścią w ciasto ( myślimy wtedy kogo nie lubimy :P), w ten sposób napowietrzamy je .
2. Gotowe ciasto wałkujemy partiami, jak najmniej podsypujemy mąką  ( ta mąka potem się pali w gorącym oleju )
3. Z ciasta wycinamy pasy o szerokości 3 -4 cm . Każdy pasek dzielimy na krótsze, a jego środek kroimy wzdłuż i przewijamy.
4. Smażymy na tłuszczu na złoty kolor z obu stron ( do oleju również dodajemy spirytus ,około 2 łyżki)
5. Po usmażeniu układamy na serwetkach aby ociekły.
6. Potem na talerz i posypujemy nieprzyzwoicie duża ilością cukru pudru.


Smacznego :))))









 


6 komentarzy:

  1. pycha:) dodałam już ten wpis u siebie z linkiem do Twojego blogu:)
    a pączki będą?

    OdpowiedzUsuń
  2. Oliwku beda jutro :) dzisiaj nie dam rady z braku czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę spróbować! Faworki robiłam chyba tylko raz w życiu i o ile pamiętam chyba mi nie wyszły.

    OdpowiedzUsuń
  4. faworki:)
    to jest jeden ze smaków mojego dziecinstwa!

    OdpowiedzUsuń
  5. jezu, czyżbyś zeszłoroczne fawroki robiła z myślą o mnie?
    :D :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  6. chrusty usmażone....pyyyycha:)

    OdpowiedzUsuń